Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 909 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


WPIS nr 3: Tunezyjskie tradycyjno-nowoczesne wesela moich corek : Fatimy i Semiry

czwartek, 29 stycznia 2009 12:35

Tak sie zlozylo, ze wesela moich obydwoch corek odbyly sie jednoczesnie : 9 sierpnia 2008 roku Fatimy i 11 sierpnia 2008 r. Semiry.
Moje corki urodzily sie w Polsce, w Radomiu, szkole podstawowa i srednia ukonczyly w Tunezji. Na studia wyzsze wyjechaly do Polski,  Fatima ukonczyla Politechnike Radomska a z kolei Semira stomatologie w Lodzi.
Fatima po skonczeniu studiow, wyjechala do Anglii, przebywala tam poltora roku i nastepnie wrocila do Tunezji by pracowac ze swoim ojcem w szkole nauki jazdy i prowadzic centrum szkolenia instruktorow prawa jazdy, kierowcow zawodowych, itd...  Z czasem uzyskala wszystkie pozwolenia i w tej chwili pracuje jako instruktor nauki jazdy i prowadzi ze swoim mezem to centrum. Swojego meza, Walida, poznala wlasnie w pracy. Walid ukonczyl studia wyzsze i jest z wyksztalcenia matematykiem (na ogol w Tunezji dziewczyna posiadajaca wyksztalcenie wyzsze, wychodzi za maz za mezczyzne po studiach). Fatima podpisala kontrakt malzenski juz 14 pazdziernika 2007 roku ale nie mogla mieszkac ze swoim mezem przed urzadzeniem wesela.
Jesli chodzi o mlodsza corke Semire, po ukonczeniu lodzkiej stomatologii, wyjechala do Paryza na dalsze doksztalcanie. Tam poznala mlodego Tunezyjczyka  Enisa, ktory po skonczeniu studiow inzynierskich we Francji, gdzie robil doktorat z mikroelektroniki.
Poniewaz obydwoje od lat mieszkali daleko od rodzin, sami zadecydowali o slubie i o tym, ze beda pracowac i mieszkac we Francji. Zareczyny ich odbyly sie w Tunezji w czerwcu 2007 roku.
Poniewaz wesele tunezyjskie jest okazja do rodzinnego spotkania, trzeba bylo ustalic termin, ktory odpowiadalby czlonkom rodziny zamieszkalym za granica (Polska, Francja, Anglia, Niemcy, Kanada, USA, Wybrzeze Kosci Sloniowej). Uff ! w koncu sie udalo !
Sala weselna zostala zarezerwowana juz kilka miesiecy wczesniej. Wszelkie koszta zwiazane z weselem : wynajecie sali, samochodu, orkiestry,  fotografa, kupno poczestunku, kwiatow, oplata fryzjera, leza w gestii pana mlodego.
Tradycyjne wesele tunezyjskie zaczyna sie juz tydzien przed wyznaczona data. Panna mloda w asyscie kolezanek, kuzynek pierze i prasuje wszystkie rzeczy, ktore potem z pompa sa przewiezione do domu pana mlodego. W naszym przypadku nie bylo takiej potrzeby gdyz Semira po slubie wyjechala z mezem do Francji a Fatima nie zmieniala miejsca zamieszkania.
Poniewaz musielismy przyjac gosci z Gabesu (Gabes polozony jest okolo 400 km od Tunisu i jest rodzinnym miastem mojego meza), Fatima podjela sie funkcji zarzadzania domem. Byla to trudna sprawa gdyz trzeba bylo ugoscic okolo 50 osob : doroslych, mlodziez i dzieci. Sale biurowe zostaly zamienione chwilowo w sypialnie goscinne. Fatimie pomagaly przyjaciolki, kuzynki i dwie wynajete kobiety.
Opisze Panstwu przebieg uroczystosci, zwiazanych z weselem, dzien po dniu :
* Niedziela 3 sierpnia 2008 : ja i maz pojechalismy na wieksze zakupy - 6 baranow przygotowanych przez rzeznika, kilka skrzynek warzyw i owocow.
* Poniedzialek 4 sierpnia : Fatima zarzadzila pranie wszystkich kocy, dywanow i generalne porzadki przed przyjazdem gosci, ktorzy zaczeli zjezdzac juz w poniedzialek wieczorem.
* Wtorek 5 sierpnia : panny mlode w wesolym towarzystwie kolezanek, kuzynek, wyposazone w instrumenty muzyczne wyruszyly do lazni parowej (hammam). Jest to stary, mily zwyczaj.
* Sroda 6 sierpnia : henna Fatimy. Po sniadaniu, specjalistka z rodziny zaczela zdobic stopy i dlonie panny mlodej henna oraz wykonala ornamenty naturalna farba zwana "harkus". Oczywiscie w wesolej asyscie obecnych w domu kobiet. Po kolacji okolo godziny 21, zaczal sie uroczysty wieczor z muzyka z aparatury stereo i tancami. Fatima miala przepiekny makijaz i zmienila dwukrotnie stroj : poczatkowo miala na sobie "holi" z Gabesu (berberyjski stroj w ksztalcie prostokata, liczacego 4 metry dlugosci) wraz z piekna, tradycyjna zlota bizuteria, ktora przywiozly i pozyczyly kobiety z rodziny. Nastepnie Fatima zalozyla "holi" noszone w miescie Kef, skad pochodzi ojciec pana mlodego. Walid, maz Fatimy mial na sobie tradycyjna dzelabe. Podczas tego wieczoru goscie ofiarowali pannie mlodej pieniadze.  Ta wesola impreza zakonczyla sie o 1°° w nocy, gdyz do tej godziny mielismy pozwolenie wydane przez wladze dzielnicy, koszt wydania takiego zezwolenia na zaklocenie ciszy nocnej kosztuje okolo 20 dinarow (zestaw aparatury stereo).
* Czwartek 7 sierpnia : druga para mloda, czyli Semira i Enis podpisali akt malzenstwa. Odbylo sie to w naszym domu, poprostu urzednik z rady miejskiej przyszedl do nas. Mlodzi zdecydowali sie na rozdzielnosc majatkowa.
* Piatek 8 sierpnia: skromna, kawalerska impreza z kolacja w gronie rodzinnym u Enisa, narzeczonego Semiry (na ogol jest to wielka impreza dla rodziny i przyjaciol pana mlodego, dzien przed weselem).
* Sobota 9 sierpnia : wesele Fatimy w wynajetej sali pod golym niebem, z orkiestra. Goscie byli czestowani ciastkami i napojami owocowymi. Fatima miala na sobie jasno-kremowa suknie slubna, rodem z Radomia a maz bialy garnitur. Goscie tanczyli, nawet praktykujace, zawoalowane muzulmanki w przepieknym kreacjach tez swietnie sie bawily. Male dzieci tanczyly wsrod doroslych a jak juz byly bardzo zmeczone to spaly na siedzaco. Impreza zaczela sie o 21°° a skonczyla o 1°° w nocy. Mloda para pojechala limuzyna do hotelu.
* Niedziela 10 sierpnia : henna Semiry. Poniewaz, jak wyzej wspomnialam mlodsza moja corka jest dentystka i w tydzien po weselu musiala wracac do pracy we Francji, nie chciala wiec miec umalowanych dloni i stop i zrezygnowala z tego zwyczaju. Natomiast wieczor oczywiscie odbyl sie z cala gala. Semira zalozyla poczatkowo "holi" a nastepnie zmienila stroj na zupelnie inny, przeslicznie haftowany, rodem z Hammam Sousse, gdyz z tego miasta pochodzi rodzina jej meza. Oczywiscie pan mlody ubrany byl w djelabe, goscie dawali pieniadze, bawili sie przy muzyce jak podczs wieczoru Fatimy.
* Poniedzialek 11 sierpnia : wesele Semiry odbylo sie w tej samej sali co wesele Fatimy. Semira wybrala na ten wieczor piekna kreacje z salonu "ONA" z Warszawy a jej maz mial jasno-kremowy garnitur, niestety z Francji. Bylo bardzo sympatycznie, Semira a rowniez jej siostra byly wyjatkowo roztanczonymi paniami mlodymi, zazwyczaj tunezyjska pani mloda podczas calego wieczoru siedzi jak krolowa na tronie i ladnie sie usmiecha. Semira z mezem spedzili noc poslubna w hotelu Africa w Tunisie.
Mam nadzieje, ze opis tych dwoch wesel zaciekawil Panstwa i zapraszam do mojej galerii.
Pozdrawiam serdecznie i czekam na komentarze. Helena Nabli.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

WPIS nr 2: Relacja z festiwalu saharyjskiego w Douz - 25 - 28 grudnia 2008

sobota, 24 stycznia 2009 17:11
Tym razem proponuje Panstwu wycieczke na saharyjskie, piaszczyste poludnie Tunezji. Wielu z Panstwa podczas dwudniowej wycieczki na Sahare, spedzilo noc w miescie Douz lub uczestniczylo w karawanie wielbladziej. Co roku, i juz od 41 lat, w grudniu odbywa sie tam tzw. festiwal saharyjski. W tym roku, przez 4 dni trwania festiwalu byla ladna pogoda, slonce, bardzo sympatyczna atmosfera. Az trudno uwierzyc, ze w ubieglym roku, o tej samej porze temperatura w Douz wynosila -4°C i niestety przerwano wystepy na okres dwoch dni. O miescie Douz mowi sie, ze sa to drzwi na pustynie gdyz niedaleko od tego miasta znajduje sie "Offra", najwieksza wydma (okolo 300 m wysokosci), od ktorej zaczyna sie prawdziwa Sahara. Jest to punkt wyjscia dla wielodniowych wycieczek pieszych lub na grzbiecie wielblada, tak cenionych przez turystow. Do poczatkow lat 60-tych, ludzie z poludniowo-wschodniej Tunezji (z wyjatkiem mieszkancow oaz) zyli jak nomadowie. Spedzali 9 miesiecy na pustyni i podczas zimy grupowali sie przy zrodlach wody, tzn.w okolicach Douz, Kebili, El Faouar, Zaafrane lub Sabria aby odnowic ich stada zwierzece. Byli to czlonkowie plemion takich jak : Mrazigues, Adharas, Ouled Jacoub, Sabria, Rebayaa i innych. Kazde plemie mialo swoje zwyczaje, ulubione kolory, swoje motywy na dywanach, rysunki tatuazy kobiet, itd. Ci ludzie mieszkali na pustyni razem ze swoimi zwierzetami (wielblady, czarne kozy) i przemieszczali sie, szukajac swiezej roslinnosci dla bydla. Zyli w zgodzie z natura i z szacunkiem dla siebie. Lubili bardzo Sahare, pisali poematy na temat otaczajacego ich, saharyjskiego swiata. Kazdego wieczoru zbierali sie wokol ognia, ktory byl dla nich prawie swietoscia, opowiadajac stare historie i legendy lub sluchajac swojej muzyki. Uwielbiali organizowac handlowe karawany wielbladzie, odwiedzajac przy okazji czlonkow rodziny, rozsianych na pustyni. Karawana liczaca 15 wielbladow i 10 osob nazywala sie "marhoul". W poczatkach lat 60-tych, nomadowie tunezyjscy zaczeli sie osiedlac. Kazda rodzina otrzymala dzialke z malym domkiem. W ten sposob skonczylo sie zycie bezdomnych nomadow tunezyjskich. Jednakze, w celu zachowania w pamieci zwyczajow zwiazanych z zyciem nomadow, od 41 lat, rok po roku, organizowany jest Festiwal Saharyjski w Douz. Jest to wspanialy, dynamiczny, kolorowy, pelen radosci zycia spektakl. Podczas 4 festiwalowych dni mozna wysluchac koncertow muzyki saharyjskiej i ogladac fragmenty codziennego zycia mieszkancow Sahary. Pokazywane sa m.in. walki dromaderow, sceny tradycyjnych slubow, tance wlosami wykonywane przez mlode dziewczeta, wyscigi Mehari (bialych, wyscigowych dromaderow), sceny z polowan saharyjskich z udzialem wspanialego psa tunezyjskiego Sloughi. Jednak tym razem psy wolaly zabawe niz polowanie! Najpierw 2 wspaniale pieski pozwolily uciec zajacowi, a nastepnie zaczely wesola zabawe z lisem, co rozbawilo do lez siedzaca na trybunach publicznosc. Nalezy zrozumiec sloughi, one tez chca sie bawic i z pewnoscia udzielila im sie wesola, beztroska atmosfera ! (Sloughi, chart saharyjski, byl ulubionym towarzyszem nomadow i jedynym zwierzeciem trzymanym pod namiotem. Sloughi jest to czysta rasa tunezyjska. Pies ten zywiony jest daktylami zmieszanymi z oliwa, nie pije wody tylko mleko kozie lub wielbladzie). W czasie trwania festiwalu, wiele atrakcji odbywalo sie w roznych miejscach i w tym samym czasie. Naprawde, trudno bylo sie zdecydowac na to, co nalezy ogladac i gdzie lepiej w danym czasie byc. Mozna bylo sprobowac specyficznych dan saharyjskich, bardzo smakowala nam pizza saharyjska pieczona  na swiezym powietrzu. Pod namiotami zorganizowano kiermasz tradycyjnych wyrobow beduinskich, bylo wielu kupujacych, szczegolnym powodzeniem cieszyly sie skorzane lub zamszowe, kolorowe, bardzo wygodne, buty saharyjskie o nazwie "balgha".
Jedno popoludnie spedzilismy w muzeum saharyjskim w Douz. Bardzo ciekawa i pouczajaca wizyta, ktora przybliza klimat zycia nomadow (beduinow).
W samym centrum miasta, znalezlismy sklep nalezacy do mlodego Khaleda : "L'étoile du Sud" (Gwiazda Poludnia), gdzie mozna kupic wspaniala, srebrna bizuterie, produkowana przez prawdziwych Touaregow. Nabylismy naszyjniki z oryginalnym krzyzem poludnia.
Prawie wszyscy goscie festiwalowi skorzystali z godzinnej przejazdzki na grzbiecie dromadera lub krotkiej, kilkuminutowej na pieknie ubranym, arabskim koniu. Prawdziwa frajda byla tez polgodzinna przejazdzka quadami po pustynnych wydmach, miejsce wyruszenia : "Café des caravanes", ktorej wlascicielem jest mlody mezczyzna Rhaïem.
Festiwal tak zauroczyl publicznosc, ze kazda spotkana przeze mnie osoba, zapewniala, ze wroci do Douz w grudniu 2009 roku.
Zycze Panstwu abyscie tez mogli kiedys obejrzec Saharyjski Festiwal w Douz !

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

WPIS nr 1: Tunezja moja milosc

sobota, 17 stycznia 2009 18:06

Nazywam sie Helena Nabli (Swiderska), pochodze z Warszawy i od 28 lat mieszkam w Tunezji. Podczas studiow na Politechnice Swietokrzyskiej w Radomiu, poznalam mojego meza, Mohameda, ktory doskonale gotowal. Poniewaz ja mialam i mam do tej pory z tym zajeciem sporo trudnosci wiec wyszlam za tego wspanialego kuchcika za maz. W roku 1981, z dwiema corkami Fatima i Semira, urodzonymi w Radomiu, przylecialam do Tunezji. Zaczelam pracowac w liceum jako profesor matematyki, corki uczeszczaly do szkoly tunezyjskiej. Od 1997 roku, w okresie letnim, zajelam sie przewodnictwem turystycznym, co sprawilo, ze zaczelam poglebiac moja wiedze o historii, kulturze, zwyczajach panujacych w Tunezji. Turysci, oczywiscie polscy, ktorym towarzyszylam w wycieczkach po Tunezji, naklaniali mnie do napisania ksiazki o Tunezji. W koncu zabralam sie do dziela i w ten sposob powstala pierwsza, napisana wspolnie ze starsza corka Fatima, ksiazka pod tytulem "Tunezja zarys historii". Mimo malych rozmiarow, ksiazka zawiera wiadomosci (oczywiscie skrotowe, o calej, bardzo bogatej historii tego kraju. Jest tez bogato ilustrowana fotografiami, ktore zawsze lacza sie z tekstem. W 2009 roku ksiazke ta wydalysmy w jezyku francuskim, otrzymalysmy listy z gratulacjami od Prezydenta Tunezji Zina El Abidina Ben Ali, Prezydenta Francji Nikolasa Sarkoziego, Ojce Swietego Benedykta XVI i innych osobistosci. Otrzymujemy z Polski bez przerwy, droga internetowa, opinie Panstwa, ktorzy przeczytali nasza ksiazke. Dodam, iz sa to opinie bardzo pozytywne, podtrzymujace na duchu i zachecajace do dalszej pracy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 28 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  109 172  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Galerie

O moim bloogu

Ksiazki na temat Tunezji i opisy podrozy po Tunezji

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 109172

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl